Kilka słów o...

czyli to co mnie zaciekawiło, zaintrygowało, poruszyło, to wobec czego nie przejdę obojętnie...

Wpis

czwartek, 13 czerwca 2013

Edukacja sześciolatków

W mediach ponownie gorącym tematem stała się edukacja sześciolatków. Czy pomysł naszego "nieomylnego rządu" jest dobry? Postanowiłem przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie.

Na wstępie zaznaczam, że jest to dla mnie bezsensowny wymysł polskiego rządu. Rodzice powinni sami decydować o tym w jakim wieku ich pociecha zasiądzie do szkolnej ławy. Czy dziecko, które jeszcze nie jest świadome wszystkiego, które jeszcze nie dokońca wszystko rozumie poradzi sobie jako uczeń pierwszej klasy? Sczerze w to wątpie... Dzieci rozwijąją się w szybkim tempe jednak nie każde tak samo. Ja sam pamiętam jak miałem 6 lat, znałem literki i cyferki ale nie umiełem pisać, czytanie wychodziło mi ślamazarnie, a uczeń klasy pierwszej te umiejętności powiniem mieć już opanowane, ponieważ tego wymagają książki, które nie są dostosowane do prawidłowej nauki dzieci. Sam pamiętam czasy serii książek WESOŁA SZKOŁA. Nauka z tymi książkami to sama przyjemność, proste rymowane wierszyki, nieco skomplikowane zadania matematyczne i trochę treści historycznych napisanych prostym językiem przystępnym dla dziecka; wprowadzały dziecko w świat nauki. Teraz z co roczną reformą i nowymi podręcznikami nie jesteśmy w stanie nadążyć. Jak dla mnie to jest nie do pomyślenia, żeby co roku zmieniać książki dla klas 1-3. Jestem w stanie zrozumieć, że nowsze wydania są ładne, bogate w najnowsze treści, opracowania naukowe. Jednak należy tu pomyśleć o uczniach, którzy za pomocą tych książek będą zdobywać wiedzę. 

Zostawmy książki i umiejętności dzieciaków i porószmy sprawę samych szkół. W mediach słyszy się wypowiedź, że szkoły nie są gotowe na przyjęcie sześciolatków do szkoły. A dlaczego tak jest? Myślę, że sami nauczyciele nie są przygotowani. Sześcioletnie dziecko wymaga całkowicie innego traktowania. Szkoła dla takiego malca wydaje się ogromna i powinno się go stopniowo wprowadzać w szkolną rzeczywistość. Właśnie taką rolę pełnią przedszkola czy tzw. zerówki. 

Ja nie jestem w stanie zrozumieć, nawet nie będę próbował tego zrozumieć czemu szanowna Pani Minister Edukacji chce posłać obowiązkowo sześciolatki do szkół. Dla mnie jest to wielki błąd i paranoja...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
macko512
Czas publikacji:
czwartek, 13 czerwca 2013 17:26

Polecane wpisy

Archiwum

Kategorie

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa